Otwórz menu
604 52 18 52
Strona główna»Blog»Miejsca i zabytki»Gietrzwałd - sanktuarium, objawienia 1877 i Barbara Samulowska

Gietrzwałd - sanktuarium, objawienia 1877 i Barbara Samulowska

Aktualizacja: 24 maja 2026, 15:20
📷 Foto
Obserwuj w Google
Gietrzwałd - sanktuarium, objawienia 1877 i Barbara Samulowska
Sanktuarium w Gietrzwałdzie to jedyne miejsce w Polsce, gdzie objawienia maryjne zostały oficjalnie uznane przez Kościół katolicki - stawiając tę warmińską wieś w jednym rzędzie z Lourdes, Fatimą i Guadalupe. W 1877 roku Matka Boża objawiła się tu dwóm dziewczynkom - Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej - rozmawiając z nimi po polsku, w czasach gdy język polski był zakazany przez pruskich zaborców. Objawienia trwały 82 dni, miały miejsce 160 razy i zostały zatwierdzone przez biskupa warmińskiego Józefa Drzazgę w 1977 roku. Dziś sanktuarium gietrzwałdzkie odwiedzają samodzielnie lub z przewodnikiem dziesiątki tysięcy pielgrzymów rocznie, a jedna z wizjonerek - Barbara Samulowska - jest od marca 2026 roku Czcigodną Służebnicą Bożą na drodze do beatyfikacji. Na terenie sanktuarium zobaczysz Bazylikę Narodzenia NMP z XVI-wiecznym cudownym obrazem, Kapliczkę Objawień w miejscu gdzie rósł klon, pobłogosławione źródełko i unikalny szlak deskali - portretów dawnych mieszkańców wsi.

Jak powstał Gietrzwałd? Historia miejscowości od XIV wieku

Gietrzwałd istnieje od 1352 roku - wtedy Kapituła Warmińska formalnie założyła tę wieś. Jej pierwotna nazwa brzmiała Dietrichswalde. Część badaczy wywodzi ją od pruskiego słowa oznaczającego dziewiczy las, inni od imienia zasadźcy Dietricha. Spolszczona wersja brzmiała Dzietrzwałd, a Warmiacy mówili po swojemu: Gyczwołd. Polska nazwa Gietrzwałd po raz pierwszy pojawia się w dokumentach z XVII wieku.

Warmia od samego początku była ziemią kapituły - w XIII wieku papież nakazał przekazać ją biskupowi, który sprawował tu jednocześnie władzę świecką i kościelną. Gietrzwałd należał do grona wsi utrzymujących prałatów dbających o katedrę we Fromborku i o wybór biskupa. To ważne tło: kiedy w 1877 roku dojdzie do objawień, Gietrzwałd będzie miejscem głęboko zakorzenionym w warmińskiej tradycji wiary.

W XVI stuleciu do Gietrzwałdu przyjeżdżał sam Mikołaj Kopernik - jako administrator dóbr Kapituły Warmińskiej. Odwiedzał tę wieś w sprawach gospodarczych, osadzając na gruntach nowych chłopów. Przez blisko siedemset lat wieś żyła spokojnie - aż do lata 1877 roku, kiedy wszystko się zmieniło i tłumy pielgrzymów, a dziś także turystów, przez blisko 150 lat udaje się zwiedzać to wyjątkowe miejsce.

Kościół w Gietrzwałdzie istnieje od początków wsi. Pierwszy był prawdopodobnie drewniany, później wzniesiono murowaną świątynię z drewnianą wieżą. Kościół konsekrował w 1500 roku pierwszy sufragan warmiński, augustianin Jan Wilde. Po objawieniach w XIX wieku kościół przeszedł gruntowną rozbudowę i stał się bazyliką.

Co wydarzyło się w Gietrzwałdzie latem 1877 roku?

Wieczorem 27 czerwca 1877 roku trzynastoletnia Justyna Szafryńska zobaczyła na klonie przy plebanii w Gietrzwałdzie jasną postać. To było pierwsze z 160 objawień, które trwały przez 82 dni do 16 września 1877 roku. Trzy dni później dołączyła do niej dwunastoletnia Barbara Samulowska. Matka Boża rozmawiała z dziewczynkami po polsku - w gwarze warmińskiej, w języku który władze pruskie próbowały wymazać w ramach Kulturkampfu. Dla Warmiaków pod zaborem był to czytelny znak, że język i wiara mogą przetrwać.

Żeby zrozumieć Gietrzwałd, trzeba najpierw poczuć tamten czas. Warmia znajdowała się pod zaborem pruskim, w samym środku polityki kanclerza Ottona von Bismarcka wymierzonej w Kościół katolicki i polskojęzyczną ludność. Język polski był systematycznie rugowany z urzędów, szkół i przestrzeni publicznej. Kapłanów sądzono, klasztory zamykano, polskie nabożeństwa zakazywano. W tym opresyjnym klimacie coś niespodziewanego wydarzyło się wieczorem 27 czerwca 1877 roku w ogrodzie kościelnym w Gietrzwałdzie. Polityczne tło objawień - ustawy majowe 1873, Pius IX, pielgrzymi z Królestwa "bez paszportów" - opisaliśmy w oddzielnym artykule o Kulturkampfie w Gietrzwałdzie.

Tego dnia Justyna wracała z matką z kościoła - właśnie zdała egzamin przed I Komunią Świętą. Gdy zadzwoniły dzwony na wieczorną modlitwę i obie kobiety zaczęły ją odmawiać, Justyna zobaczyła na pobliskim klonie jasną światłość, a w niej postać. Jak mówiła potem przed komisją kościelną:

"Przy pierwszym objawieniu odczułam w sobie strach. Myślałam, że będzie oznaczać koniec świata. Później, gdy poznałam, że to jest objawienie Matki Boskiej, już się nie bałam."

Trzy dni później, 30 czerwca, Matka Boża objawiła się po raz pierwszy dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej z Woryt - bliskiej krewnej Justyny. Barbara przez pierwsze dni przychodziła pod klon i nic nie widziała, wracała zrozpaczona i płakała. Gdy w końcu miała pierwsze objawienie, nie mogła się uspokoić z radości. Od tego momentu obie dziewczynki widziały Maryję razem - aż 160 razy, przez 82 dni, do 16 września 1877 roku.

To jest ten moment, który zawsze porusza moje grupy najbardziej. Mówimy o roku 1877, o Warmii pod zaborem pruskim. Matka Boża rozmawia z dziewczynkami po polsku - w języku, za który można było stracić pracę albo trafić przed sąd. I wtedy w kościele, przed malowidłem z tamtej nocy, zapada taka cisza, że słyszysz własne myśli.

— Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Przewodnik turystyczny PTTK po Warmii i Mazurach
Gietrzwałdzie
Zamów przewodnika
po Gietrzwałdzie
ZAMÓW TERAZ

Kim były gietrzwałdzkie wizjonerki - Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska?

Justyna Szafryńska (ur. 31 marca 1864 r. w Worytach) i Barbara Samulowska (ur. 21 stycznia 1865 r. w Worytach) to dwie autentyczne wizjonerki gietrzwałdzkie, których świadectwa zostały uznane przez Kościół.

WizjonerkaMiejsce urodzeniaData urodzeniaDalsze losy
Justyna SzafryńskaWoryty31 marca 1864 r.Wstąpiła do szarytek w Paryżu. W 1897 r. opuściła zakon. Dalsze losy nieznane - brak dokumentów po dacie wystąpienia.
Barbara SamulowskaWoryty21 stycznia 1865 r.Siostra Stanisława - misjonarka w Gwatemali. Dziś Czcigodna Służebnica Boża.

Obie były dalekimi krewnymi z polskich rodzin warmińskich. Justyna była spokojnym, skromnym dzieckiem, które miało trudności w nauce - do I Komunii przystąpiła rok później niż rówieśnicy. Barbara była zupełnym przeciwieństwem - żywa, ruchliwa, żartowano że nie chodzi, tylko skacze i biega. A jednak obie stały się świadkami tego samego.

🔔 Warto pamiętać
Ojciec Justyny Szafryńskiej, młynarz Wilhelm, utonął w rzece w 1867 roku - gdy dziewczynka miała trzy lata. Matka wyszła powtórnie za mąż i przeniosła się do Nowego Młyna. Justyna dorastała z ojczymem, w skromnych warunkach. Tło psychologiczne pierwszej wizjonerki jest więc pełne trudnych doświadczeń.

Chronologia objawień - co Matka Boża mówiła w Gietrzwałdzie?

Dziewczynki rozmawiały z Maryją przez 82 dni. Ich wypowiedzi były natychmiast protokołowane - po każdym objawieniu szczegółowo je odpytywano, osobno, żeby nie mogły uzgodnić relacji. Protokoły powstawały zarówno po polsku, jak i po niemiecku.

Zgromadzona wówczas dokumentacja stała się fundamentalna dla kanonicznego zatwierdzenia wydarzeń po ponad stu latach. Pełne kalendarium objawień dzień po dniu z cytatami z protokołów ks. Weichsla opisaliśmy również na naszym blogu kalendarium objawień gietrzwałdzkich.

Data objawieniaPytania dziewczynek i odpowiedzi zjawiska
27 czerwcaPierwsza wizja Justyny Szafryńskiej (strach, a po nim uspokojenie).
30 czerwcaDołącza Barbara Samulowska. Trzy dni płaczu pod klonem zakończone pierwszą wizją.
1 lipcaMaryja przedstawia się: "Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta". Na pytanie "Czego żądasz Matko Boża?" odpowiada: "Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec".
5 sierpniaO zamkniętym klasztorze w Łąkach: "Jeśli gorliwie będziecie się modlić, będzie znowu otwarty."
11 sierpniaO Kościele w Polsce: "Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów."
8 wrześniaPobłogosławienie cudownego źródełka o godz. 19:00 podczas Litanii Loretańskiej.
16 wrześniaOstatnie objawienie: "Nie smućcie się, bo Ja zawsze będę przy was. Odmawiajcie gorliwie różaniec." Poświęcenie figury Niepokalanej w nowo wybudowanej kapliczce.

Co Maryja miała w rękach w Gietrzwałdzie - korona, berło, jabłko w widzeniach 1877?

Wizjonerki opisywały Maryję jako Królową Niebios na pełnym tronie - nie jako pojedynczą postać, lecz jako centrum bogatej kompozycji liturgicznej. Według klasycznego opisu ks. Franciszka Hiplera w "Objawieniach Matki Bożej w Gietrzwałdzie" z 1883 roku, wokół klonu utworzył się złoty krąg, a na jego tle pojawił się tron ze złota wyłożony perłami. Dwaj aniołowie przyprowadzili do niego Najświętszą Dziewicę.

Gdy usiadła, dwaj inni aniołowie przynieśli Dzieciątko Jezus trzymające w lewej ręce kulę ziemską i posadzili Je na lewym kolanie Maryi. Jeszcze dwóch aniołów unosiło błyszczącą koronę nad głową Madonny, kolejny anioł trzymał złote berło w prawej ręce nad koroną, a nad wszystkimi unosił się jeszcze jeden anioł wskazujący na wielki krzyż w pozycji poziomej, bez wizerunku Chrystusa. Cała kompozycja - tron, Dzieciątko, korony, berło, krzyż i sześciu aniołów - trwała około pół godziny.

Dokumenty Hiplera z 1883 są źródłem klasycznym, ale nie ostatnim słowem. W tomie XIV "Studiów Warmińskich" z 1977 roku biskup Jan Obłąk, opierając się na pełniejszych protokołach z archiwum kurii warmińskiej, skorygował chronologię.

"W relacji ks. Hiplera z 1883 roku do pierwszego dnia (27 czerwca) przypisana jest już pełna kompozycja widzenia - z Dzieciątkiem Jezus i koronacją. Obłąk, na podstawie pełniejszych protokołów, umieszcza te elementy dopiero w widzeniu z 28 czerwca."

Pierwszego dnia Justyna Szafryńska widziała tylko białą postać siedzącą na złocistym tronie udekorowanym perłami, z aniołem o złotych skrzydłach. Pełna kompozycja królewska - z Dzieciątkiem, koronami, berłem i sześcioma aniołami - pojawiła się dopiero w drugim widzeniu, kiedy Justyna wróciła pod klon z koleżankami.

Paradoks gietrzwałdzki polega na tym, że figura zamówiona w pracowni rzeźbiarza Mayera w Monachium - dziś stojąca w Kapliczce Objawień - przedstawia Maryję zupełnie inaczej.

Niepokalana z monachijskiej figury nie ma korony, berła ani jabłka. Stoi sama, bez Dzieciątka, bez aniołów, bez tronu, z wężem u stóp - klasyczny typ Virgo Immaculata charakterystyczny dla XIX-wiecznej ikonografii po dogmacie z 1854 roku.

Gdy 12 września 1877 roku figura dotarła do Gietrzwałdu za 336 marek i pielgrzymi z radością ją odsłonili, wizjonerki rozpłakały się. Tłumaczyły, że Maryja, którą widują nad klonem, jest "o wiele piękniejsza" i że figura "jest brzydka". Dopiero podczas wieczornego różańca usłyszały od samej Maryi słowa, które do dziś otwierają wszystkie opisy tej sceny:

"Nie smućcie się, bo figura jest dobra".

Pełną kompozycję królewską z aniołami zachowała natomiast polichromia stropu dawnej gotyckiej nawy bazyliki - dzieło Justyna Bornowskiego z przed 1900 roku, gdzie Matka Boża w mandorli, otoczona aniołami i liśćmi klonu, odzwierciedla widzenie wizjonerek znacznie wierniej niż figura w kapliczce.

Wizerunek Maryi  czasów objawień na sklepieniu bazyliki w Gietrzwałdzie
Wizerunek Maryi czasów objawień na sklepieniu bazyliki w Gietrzwałdzie

Dlaczego figura w Kapliczce Objawień nie ma korony i berła?

Figurę zamówiono w sierpniu 1877 roku, gdy objawienia jeszcze trwały i pełne protokoły z widzeń nie były zebrane. Pracownia Mayera w Monachium dostała zlecenie na typ ikonograficzny Niepokalanej - wzorzec dominujący w katolickiej rzeźbie sakralnej po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu w 1854 roku przez Piusa IX.
To wzorzec "bezpieczny" - bez ryzyka teologicznego, łatwy do wykonania seryjnie, wpisany w kanon dziewiętnastowiecznej dewocji.

Pełna kompozycja królewska z tronem, Dzieciątkiem, aniołami i regaliami wymagałaby specjalnego, kosztownego projektu autorskiego - na to nie było ani czasu, ani środków. Dlatego do dziś, sto pięćdziesiąt lat po objawieniach, między dwoma głównymi wizerunkami Maryi w sanktuarium - obrazem w ołtarzu głównym i figurą w Kapliczce Objawień - istnieje rozdźwięk, którego pielgrzymi często nie zauważają.

Cudowny obraz z XVI wieku to Hodegetria z Dzieciątkiem, koronowana papieskimi koronami w 1967 roku przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Figura w kapliczce to Niepokalana bez regaliów. A Maryja, którą widziały wizjonerki, była i jedną, i drugą jednocześnie - z Dzieciątkiem na lewym kolanie i koroną nad głową unoszoną przez dwóch aniołów.

Jak Kościół weryfikował objawienia w Gietrzwałdzie?

Biskup warmiński Filip Krementz powołał w 1877 roku - jeszcze w trakcie trwania objawień - specjalną komisję teologiczno-medyczną. Prace komisji trwały kilka miesięcy i obejmowały badania medyczne wizjonerek, analizę protokołów oraz teologiczną ocenę treści widzeń.

Wnioski komisji były jednoznaczne: wizjonerki są zdrowe fizycznie i umysłowo, nie przejawiają oznak histerii, a obserwowane stany ekstatyczne mają cechy autentyczne - tętno ulega zwolnieniu, dziewczynki tracą wrażliwość na ból, oczy pozostają nieruchome niezależnie od pozycji głowy. Te ustalenia komisji z lat 1877-1881 stały się fundamentem dla późniejszego oficjalnego zatwierdzenia objawień.

Oficjalne zatwierdzenie kościelne przyszło dokładnie sto lat później - 11 września 1977 roku. Biskup warmiński Józef Drzazga, za aprobatą Stolicy Apostolskiej i Prymasa Polski kardynała Wyszyńskiego, ogłosił dekret uznający objawienia gietrzwałdzkie za zjawisko nadprzyrodzone, zgodne z doktryną i moralnością chrześcijańską. W uroczystościach uczestniczył kardynał Karol Wojtyła. Kontekst tej decyzji - od koronacji 1967 przez kradzież koron 1968 po dekret Drzazgi 1977 - rozwinęliśmy we wpisie o koronacji w Gietrzwałdzie 1967.

Gietrzwałdzie
Zadzwoń do przewodnika
po Gietrzwałdzie
ZADZWOŃ TERAZ

Kim był ksiądz Augustyn Weichsel i jaką rolę odegrał w Gietrzwałdzie?

Gdyby nie ksiądz Augustyn Weichsel, objawienia gietrzwałdzkie mogłyby zostać zapomniane albo stłumione przez pruskie władze. To on był przy pierwszym objawieniu - 27 czerwca 1877 roku, wieczorem, zobaczył Justynę wpatrzoną w klon i od razu pomyślał, że dziewczynka ma objawienie. Zaprowadził ją do ogrodu plebanii, żeby lepiej widziała, i zachęcił, żeby następnego dnia wróciła z różańcem.

Ksiądz Weichsel był Niemcem z Pieniężna - urodzonym w biednej rodzinie, który jako dziecko przeżył śmierć ojca i sam przyznawał, że z głodu zdarzało mu się ukraść bułkę. Przez czterdzieści lat był proboszczem w Gietrzwałdzie i tu umarł. Po każdym objawieniu przez całe noce słuchał spowiedzi pielgrzymów, wielu karmił. Był niezłomnym obrońcą kultu - i zapłacił za to wysoką cenę.

Grób Ks. Augustyn Weichsela - proboszcza w Gietrzwałdzie za czasów objawień
Grób Ks. Augustyn Weichsela - proboszcza w Gietrzwałdzie za czasów objawień

Władze pruskie ukarały go aż 74 razy. Zarzucano mu między innymi: pozwalanie polskim księżom na odprawianie nabożeństw, ustawianie puszek na ofiary pielgrzymów, spowiadanie w języku polskim. W 1877 roku na kilka dni trafił do więzienia w wysokiej bramie w Olsztynie. W 1881 roku władze pruskie zlicytowały jego majątek.

Mimo wszystkich prześladowań ksiądz Weichsel nigdy nie porzucił Gietrzwałdu. Modlił się na różańcu trzy razy dziennie, zawsze nosił go przy sobie. Jego pogrzeb w 1909 roku był wielkim wydarzeniem - przyjechało ponad sześćdziesięciu księży z całej diecezji, żegnali go też protestanci. Ludzie nie mieścili się w kościele. Trumnę trzykrotnie obniesiono wokół świątyni.

🔔 Warto pamiętać
Przy wejściu do plebanii stoi kapliczka świętego Józefa - ulubionego świętego księdza Weichsla. To właśnie przez nadmierną miłość do tego świętego proboszcz dał się oszukać - uwierzył dwóm dorosłym wizjonerkom (Bilitewskiej i Wieczorkównie), które twierdziły, że objawia im się również święty Józef. W 1880 roku obie przyznały się do kłamstwa. Biskup Krementz napomniał za to księdza Weichsla - który odpisał w pokorze: "W najgłębszej pokorze pochylam się, że moją nieudolnością nie zapobiegłem zepsuciu."
Kapliczka św. Józefa w GIetrzwałdzie
Kapliczka św. Józefa w GIetrzwałdzie

Cztery wizjonerki, ale tylko dwie autentyczne - kto był kim w 1877 roku?

W Gietrzwałdzie w 1877 roku wizje rzekomo miały cztery kobiety: dwie dziewczynki - Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska - oraz dwie dorosłe: wdowa Elżbieta Bilitewska i panna Katarzyna Wieczorkówna. Latem dołączyła do nich miejscowa krawczyni Barbara Hennig ogłaszając własne wizje. Kościół uznał za autentyczne tylko świadectwa dwóch dziewczynek. Wizje krawczyni i dwóch dorosłych zostały odrzucone - to dlatego cztery, a nie dwie postacie widać na malowidle z 1949 roku przy bocznym wejściu do bazyliki gietrzwałdzkiej.

Cztery wizjonerki, nie dwie - tak właśnie zachowała stan wiedzy z lipca-sierpnia 1877 roku polichromia z 1949 roku w bazylice. Pod klonem widać dwie dziewczynki i dwie dorosłe kobiety, a w tle ksiądz Augustyn Weichsel. Proboszcz przez kilka tygodni traktował wszystkie cztery kobiety jako wizjonerki - to później, dzięki rzetelnej pracy komisji Krementza, okazało się że dorosłe wizje były machinacją. Większość pielgrzymów odwiedzających bazylikę nie wie, że malowidło przedstawia cztery, a nie dwie postacie.

Historię odrzucenia trzech fałszywych wizjonerek - Bilitewskiej, Wieczorkówny i krawczyni Hennig - włącznie z badaniami dr. Kornalewskiego, dekretem biskupa Krementza z 1881 roku i odpowiedzią Maryi na pytanie o krawczynię, opisaliśmy w artykule o wizjonerkach z Gietrzwałdu.

Justyna Szafryńska po objawieniach wstąpiła do szarytek w Paryżu razem z Barbarą Samulowską - z tą jednak różnicą, że w 1897 roku zdecydowała się odejść z zakonu, a po tej dacie wszelki ślad po niej zaginął. To brak udokumentowanego, heroicznego życia po objawieniach jest dziś powodem, dla którego Kościół prowadzi proces beatyfikacyjny tylko Barbary, a nie Justyny.

Kim była Barbara Samulowska - od Woryt do misji w Gwatemali i beatyfikacji?

Barbara Samulowska to dwunastoletnia dziewczynka, której Matka Boża objawiła się w Gietrzwałdzie w 1877 roku - i osiemdziesięciopięcioletnia siostra zakonna umierająca w stolicy Gwatemali w 1950 roku. To ta sama osoba. Tylko ona, z czterech kobiet które miały wizje w 1877 roku, jest dziś kandydatką na ołtarze. I nie dlatego że widziała Maryję - dlatego że żyła Ewangelią przez 66 lat zakonnych, w tym 54 lata na misjach w Gwatemali.

Barbara urodziła się 21 stycznia 1865 roku w Worytach, cztery kilometry od Gietrzwałdu. Latem 1877 roku, jako dwunastolatka, była razem z Justyną Szafryńską świadkiem 160 ukazań Maryi przy klonie obok kościoła parafialnego. Po zakończeniu objawień kościelne władze ewakuowały dziewczynki z Gietrzwałdu - by chronić je przed pruskimi represjami w okresie Kulturkampfu i przed egzaltacją tłumów pielgrzymów.

Barbara trafiła ostatecznie do Paryża, gdzie w 1889 roku złożyła śluby wieczyste, przyjmując imię zakonne siostra Stanisława. Pełen życiorys od dzieciństwa w Worytach przez 54 lata misji w Gwatemali do dekretu o heroiczności cnót opisaliśmy w życiorysie Barbary Samulowskiej.

23 marca 2026 roku, podczas audiencji w Pałacu Apostolskim, papież Leon XIV zatwierdził dekret o heroiczności cnót siostry Stanisławy. Dokument przedstawił prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, kardynał Marcello Semeraro. Barbara Samulowska oficjalnie uzyskała tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej.

Środowiska kościelne i Prezydent Polski wystosowali już zaproszenia do papieża Leona XIV z myślą o możliwości przeprowadzenia beatyfikacji podczas obchodów 150-lecia objawień w 2027 roku. Brakuje tylko jednego - zatwierdzonego cudu medycznego.

Trzy biskupie pieczęcie - 1967, 1977, 2026 i droga do beatyfikacji

Po objawieniach z 1877 roku Gietrzwałd otrzymał trzy kanoniczne pieczęcie potwierdzające status sanktuarium. Pierwsza to koronacja papieskimi koronami obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej 10 września 1967 roku przez kardynała Stefana Wyszyńskiego, kardynała Karola Wojtyłę i biskupa Józefa Drzazgę - w 90. rocznicę objawień. Druga to dekret biskupa Drzazgi z 11 września 1977 roku zatwierdzający objawienia gietrzwałdzkie jako zjawisko nadprzyrodzone - w 100. rocznicę objawień. Trzecia - już współczesna - to dekret heroiczności cnót Barbary Samulowskiej z 23 marca 2026 roku.

Każda z trzech dat odbyła się 90, 100 i 149 lat po objawieniach. Pierwsza zamknęła stulecie oczekiwania - kult ludowy istniał od pierwszych dni objawień, ale formalne uznanie obrazu jako cudownego nastąpiło dopiero w roku 1967. Druga zamknęła wiek formalnego badania - dekret Drzazgi zatwierdził same objawienia, nie tylko obraz. Trzecia otwiera nowy etap - drogę do beatyfikacji jedynej z wizjonerek, której życie jest w pełni udokumentowane. Pełną historię koronacji, kradzieży koron z 1968 roku i rekoronacji z 1969 roku rozwinęliśmy w satelicie o koronacji w Gietrzwałdzie 1967.

Trzecia pieczęć - dekret heroiczności cnót z 23 marca 2026 roku - otwiera drogę do beatyfikacji Barbary Samulowskiej. Brakuje już tylko zatwierdzenia cudu medycznego za jej wstawiennictwem. Możliwy termin beatyfikacji nie jest przez to obecnie (maj 2026) znany, ale raczej jest mało prawdopodobne by był to czerwiec, a nawet wrzesień 2026 r., jednak możliwe, że stanie się to w jubileusz 150-lecia objawień gietrzwałdzkich. Czas pokaże.

Cuda, uzdrowienia i pobłogosławione źródełko w Gietrzwałdzie

Od pierwszych dni objawień gietrzwałdzkich pielgrzymi opisują doznane łaski - duchowe i fizyczne. Pierwsze świadectwa uzdrowień zostały spisane przez proboszcza ks. Augustyna Weichsla już jesienią 1877 roku, a sanktuarium gietrzwałdzkie do dziś prowadzi oficjalną dokumentację łask otrzymanych za przyczyną Matki Bożej Gietrzwałdzkiej.

Komplet udokumentowanych świadectw - od pierwszych uzdrowień z czasów objawień przez XX-wieczne przypadki kliniczne po współczesne uzdrowienia onkologiczne - z konkretnymi nazwiskami, datami i opisami chorób zebraliśmy w osobnym wpisie o cudach i uzdrowieniach w Gietrzwałdzie.

Centralnym punktem kultu sanktuaryjnego pozostaje pobłogosławione przez Maryję źródełko - od blisko 150 lat pielgrzymi czerpią z niego wodę i spisują otrzymane łaski. Historię architektury źródełka, kutej altany i konserwacji prowadzonej w 2026 roku opisaliśmy w osobnym wpisie o cudownym źródełku i figurze Maryi nad nim.

„Polskie Lourdes" - czy to porównanie jest trafne?

Gietrzwałd bywa nazywany "Polskim Lourdes" i to porównanie jest uzasadnione: jest to jedyne w Polsce miejsce objawień maryjnych, które uzyskały kanoniczne zatwierdzenie Kościoła. Lourdes (1858, Francja), Fatima (1917, Portugalia), Guadalupe (1531, Meksyk), Gietrzwałd (1877, Polska) - to cztery miejsca w tej samej elitarnej kategorii.

Analogia jest tym bardziej uprawniona, że pobłogosławione tu źródełko, podobnie jak w Lourdes, przyciąga prośby o uzdrowienia i jest udokumentowane licznymi wotami. Pełne porównanie czterech sanktuariów - daty objawień, wizjonerów, sposoby zatwierdzenia, liczby pielgrzymów - opisaliśmy w wpisie o Lourdes, Fatimie i Gietrzwałdzie.

Sanktuarium dziś - co zobaczyć w Gietrzwałdzie

Sanktuarium gietrzwałdzkie to dziś bazylika mniejsza i kilka miejsc rozsianych wokół kościoła, każde z własną historią. Pielgrzymi przyjeżdżający do Gietrzwałdu znajdą tu wszystkie kluczowe punkty objawień z 1877 roku.

Dla nich też istnieje rozbudowująca się infrastruktura w tym dwa domy pielgrzyma. Pozwala na komfortowy pobyt indywidualny lub w grupie, a w ciągu roku uczestniczyć w spotkaniach formacyjnych, czy rekolekacjach.

Od 4 maja 2026 r. trwają prace osuszania murów i fundamentów, finansowane dotacją Ministerstwa Kultury 3 270 400 zł, a równolegle ruszają roboty elewacyjne za 1 036 644 zł. Sprawdź, co dokładnie się dzieje, czy świątynia jest otwarta dla pielgrzymów oraz co warto zwiedzić w Gietrzwałdzie i okolicy podczas remontu z licencjonowanym przewodnikiem PTTK.

Mimo remontów, można swobodnie odwiedzić najważniejsze miejsca związane z Objawieniami, Bazylikę czy cudowne źródełko, a przy kapliczce objawień potrzeć płócienko o szybę za którą znajduje się kawałek klonu z czasów objawień:

Zwiedzaj Gietrzwałd z licencjonowanym przewodnikiem PTTK

Gietrzwałd to miejsce, gdzie każdy szczegół ma swoją historię - i warto ją usłyszeć od kogoś, kto zna je na pamięć. Jako licencjonowany przewodnik PTTK po Warmii i Mazurach oprowadzam po Gietrzwałdzie grupy przez cały rok: parafie, szkoły, koła gospodyń wiejskich, rodziny i turystów indywidualnych.

Program dopasowuję do charakteru grupy - inaczej oprowadzam pielgrzymów, inaczej uczniów, inaczej turystów, którzy o Gietrzwałdzie słyszą po raz pierwszy. Gietrzwałd łączę często z trasą po całej Warmii - jako przewodnik po Olsztynie, przewodnik po Dobrym Mieście, przewodnik po Lidzbarku Warmińskim, czy przewodnik po Fromborku - w jeden spójny, pełny dzień lub dwa.

Baner reklamowy

Tańsze zwiedzanie Gietrzwałdu - audioprzewodniki VoxTravel

Pielgrzymom i turystom indywidualnym, rodzinom, parom i znajomym (do 9 os.) polecamy Audioprzewodniki po Warmii i Mazurach - VoxTravel.pl. To opracowane przez nas (usłyszycie mnie też w słuchawkach) kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcio- odcinkowe słuchowisko "krok po kroku" o atrakcjach, historii i ciekawostkach wybranych miast tego regionu.

Audioprzewodnik po Gietrzwałdzie to głęboka opowieść o objawieniach, wizjonerkach i cudach, a także spacer szlakiem Deskali, z którego warto skorzystać zwłaszcza podczas obecności osobistej w rocznicę początku (w czerwcu) lub zakończenia (wrzesień) objawień.

Posłuchacie mnie w 10 językach: 🇵🇱, 🇩🇪, 🇬🇧, 🇫🇷, 🇪🇸, 🇮🇹, 🇳🇱, 🇸🇪, 🇨🇿, 🇺🇦, bez instalacji aplikacji, w Twoim własnym telefonie - wystarczą słuchawki i dostęp do Internetu. Podajesz swój adres mailowy i płacisz szybkim przelewem bądź Blikiem. Możesz słuchać non stop przez 24 h od momentu zakupu.

To zaledwie 29,99 zł za dane miasto z ponad godzinnym oprowadzaniem prosto do ucha. Tańszego przewodnika nie znajdziecie!

Najczęściej zadawane pytania

Co wydarzyło się w Gietrzwałdzie w 1877 roku? +
Latem 1877 roku w Gietrzwałdzie miały miejsce objawienia maryjne. Matka Boża ukazywała się 13-letniej Justynie Szafryńskiej i 12-letniej Barbarze Samulowskiej przy klonie obok kościoła parafialnego. Objawienia trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku - łącznie 160 razy przez 82 dni. Maryja rozmawiała z dziewczynkami po polsku, w gwarze warmińskiej, w czasach gdy język polski był rugowany przez pruskie władze w ramach Kulturkampfu.
Co Maryja miała w rękach w widzeniach gietrzwałdzkich? +
Według klasycznego opisu ks. Franciszka Hiplera z 1883 roku Maryja siedziała na tronie ze złota wyłożonym perłami. Na lewym kolanie trzymała Dzieciątko Jezus, które w lewej ręce miało kulę ziemską. Dwóch aniołów unosiło koronę nad głową Maryi, kolejny anioł trzymał złote berło w prawej ręce nad koroną, jeszcze inny wskazywał na wielki krzyż w pozycji poziomej, bez wizerunku Chrystusa. Cała kompozycja obejmowała tron, Dzieciątko, korony, berło, krzyż i sześciu aniołów. Bp Obłąk w Studiach Warmińskich XIV z 1977 roku skorygował, że pełna kompozycja pojawiła się dopiero 28 czerwca, w drugim widzeniu.
Co Maryja powiedziała o Polsce i Kościele? +
11 sierpnia 1877 roku, na pytanie o losy Kościoła w Polsce, Maryja odpowiedziała: "Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów." 5 sierpnia o zamkniętym klasztorze w Łąkach: "Jeśli gorliwie będziecie się modlić, będzie znowu otwarty." Główne przesłanie Maryi było trojako: modlitwa różańcowa, pokuta i trzeźwość. To ostatnie wezwanie - abstynencja od wódki - było w czasach po objawieniach impulsem dla polskiego ruchu trzeźwościowego.
Czy objawienia w Gietrzwałdzie zostały oficjalnie uznane przez Kościół? +
Tak. 11 września 1977 roku, w 100. rocznicę objawień, biskup warmiński Józef Drzazga wydał dekret zatwierdzający objawienia gietrzwałdzkie za zjawisko nadprzyrodzone, zgodne z doktryną i moralnością chrześcijańską. To jedyne objawienia maryjne w Polsce uznane oficjalnie przez Kościół katolicki. Wcześniej, 10 września 1967 roku, cudowny obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej został koronowany papieskimi koronami przez kardynała Wyszyńskiego i kardynała Wojtyłę.
Kim była Barbara Samulowska i kiedy beatyfikacja? +
Barbara Samulowska (1865-1950) była dwunastoletnią wizjonerką z Gietrzwałdu. Po objawieniach wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, przyjęła imię siostra Stanisława i spędziła 54 lata na misjach w Gwatemali. 23 marca 2026 roku papież Leon XIV zatwierdził dekret o heroiczności jej cnót - uzyskała tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej. Do beatyfikacji potrzebne jest jeszcze zatwierdzenie cudu medycznego za jej wstawiennictwem. Możliwy termin beatyfikacji to 2027 rok - jubileusz 150-lecia objawień.
Czy są zatwierdzone cuda kanoniczne w Gietrzwałdzie? +
Sanktuarium prowadzi od 1962 roku oficjalną Księgę łask i uzdrowień otrzymanych za przyczyną NMP w Gietrzwałdzie. Stanowisko sanktuarium jest konsekwentne: kanoniczne uznanie cudu wymaga orzeczenia Consulta Medica i procedury watykańskiej - całkowitego uzdrowienia z choroby z wykluczeniem ponad wszelką wątpliwość ludzkiej pomocy medycznej. Pielgrzymi opisują dziesiątki łask i uzdrowień od 1877 roku, ale formalnie zatwierdzonych cudów kanonicznych jeszcze nie ogłoszono.
Czy można zwiedzać Gietrzwałd z licencjonowanym przewodnikiem PTTK? +
Tak. Joanna Kiewisz-Wojciechowska, licencjonowana przewodniczka PTTK Warmia-Mazury, oprowadza po Gietrzwałdzie grupy przez cały rok - parafie, szkoły, rodziny i turystów indywidualnych. Program dopasowuje do charakteru grupy. Wycieczkę można zamówić przez formularz na MazuryTravel.pl. Alternatywa - audioprzewodnik VoxTravel.pl w 10 językach.

Źródła:

Ks. Franciszek Hipler, "Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie podług urzędowych dokumentów spisane", Brunsberga 1883 (drugie wydanie)
Bp Jan Obłąk, "Sprawa objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie w opinii Kurii Biskupiej w Pelplinie i delegata Stolicy Apostolskiej w Monachium", Studia Warmińskie XIV (1977)
Bp Józef Drzazga, "Dekret w sprawie objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej", 11 września 1977
Bp Bronisław Tomczyk CM, "Sługa Boża siostra Stanisława Barbara Samulowska", Studia Warmińskie XIV (1977), s. 137-146
Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej - oficjalna strona sanktuariummaryjne.pl
Centrum Kulturalno-Biblioteczne w Gietrzwałdzie (deskale)
Materiały i własna wiedza z praktyki przewodnickiej
Źródła, opracowania i własna wiedza z praktyki przewodnickiej MazuryTravel.pl

Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Przewodnik turystyczny po Warmii i Mazurach
ZAMÓW TERAZ
Autor
Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Od ponad 25 lat zawodowo zajmuje się opowiadaniem historii – najpierw jako dziennikarka i reportażystka, a dziś także jako licencjonowana przewodniczka PTTK po Warmii i Mazurach
Joanna Kiewisz-Wojciechowska

Może Cię też zainteresować

Chcesz odwiedzić Warmię i Mazury? Szukasz licencjonowanego przewodnika?
Zapraszam do kontaktu! Nasi Klienci pochodzą głównie z polecenia.
Dołącz do grona zadowolonych Klientów.

Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Licencjonowany przewodnik turystyczny

604 52 18 52

pttk 1 logo png transparent   blacha red

 

Dołącz do społeczności

    Zapytaj o wycieczkę:



    Zamknij menu