Otwórz menu
604 52 18 52
Strona główna»Blog»Pytania od klientów»Gietrzwałd 1877 a Kulturkampf - dlaczego Maryja mówiła po polsku?

Gietrzwałd 1877 a Kulturkampf - dlaczego Maryja mówiła po polsku?

Aktualizacja: 15 maja 2026, 14:00
Obserwuj w Google
Gietrzwałd 1877 a Kulturkampf - dlaczego Maryja mówiła po polsku?
Objawienia w Gietrzwałdzie z 1877 roku miały głęboko polityczne tło. Działy się w środku Kulturkampfu - wojny Bismarcka z Kościołem katolickim, która na Warmii pozostawiła 23 parafie bez proboszczów, a polski język zepchnęła do podziemia. Dziś wyjaśniamy, dlaczego Maryja przemówiła w Gietrzwałdzie wtedy akurat po polsku.

Kulturkampf - czym była polityka Bismarcka wobec Kościoła?

Kulturkampf to polityka kanclerza Otto von Bismarcka prowadzona w latach 1871-1878, której celem było podporządkowanie Kościoła katolickiego państwu pruskiemu. Była wymierzona także w ludność polską na Warmii, Pomorzu i w Wielkopolsce. W praktyce oznaczała zamykanie parafii, więzienie księży, kontrolę państwa nad obsadą stanowisk kościelnych i zakaz nauki języka polskiego w szkołach.

Bismarck po zjednoczeniu Niemiec w 1871 roku uznał, że Kościół katolicki - podporządkowany Stolicy Apostolskiej, nie cesarzowi - jest "hamulcem rozwoju państwowej kultury". W polityce kanclerza chodziło o coś więcej niż spór z biskupami. Wszelkie mniejszości wyznaniowe i narodowe traktował jako przeszkodę w budowaniu wielkiej Rzeszy.

Pierwszym ciosem był tzw. Kanzelparagraph z grudnia 1871 roku - ustawa zakazująca księżom głoszenia kazań politycznych. Uderzyła przede wszystkim w polskie duchowieństwo na Warmii i Pomorzu, które z ambony broniło prawa do ojczystego języka. W 1872 roku rząd wypędził z Niemiec jezuitów. Państwo objęło też kontrolę nad szkołami publicznymi i prywatnymi.

Ustawy majowe 1873 - jak uderzyły w warmińskich księży?

Ustawy majowe z 1873 roku to pakiet czterech ustaw pruskich regulujących wykształcenie księży, obsadę urzędów kościelnych i jurysdykcję dyscyplinarną nad duchowieństwem. Nawet przeniesienie proboszcza z jednej parafii do drugiej wymagało zgody państwa. Biskup był karany, jeśli w ciągu roku nie obsadził wakującej parafii - ale obcym księżom z innych parafii nie wolno było tam pełnić posługi duszpasterskiej.

Konstrukcja prawna była podstępna. Państwo wymagało, by każdy nowy proboszcz miał wykształcenie z państwowych uczelni i zdał egzamin państwowy z filozofii, historii i literatury niemieckiej. Biskup, który ignorował te wymogi i obsadzał parafię "po swojemu", łamał ustawę. Biskup, który tych wymogów przestrzegał, zostawał bez kandydatów - bo seminaria duchowne państwo szybko zamknęło.

W lutym 1875 roku papież Pius IX ogłosił encyklikę uznającą ustawodawstwo Kulturkampfu za nieważne. Odpowiedź rządu była natychmiastowa - zawieszono świadczenia państwowe dla Kościoła katolickiego, zniesiono zakony (z wyjątkiem opiekujących się chorymi), a ich majątki przejęła administracja państwowa. Ten sam pakiet rozporządzeń znosił naukę języka polskiego jako wykładowego w szkołach elementarnych. Po polsku mogły być prowadzone wyłącznie lekcje religii i śpiewu kościelnego - i to tylko, jeśli ksiądz był lojalny wobec państwa.

Gietrzwałdzie
Zamów przewodnika
po Gietrzwałdzie
ZAMÓW TERAZ

Warmia 1877 - ile parafii zostało bez proboszczów?

W 1877 roku, gdy zaczęły się objawienia w Gietrzwałdzie, południowa Warmia miała osiem parafii zupełnie bez proboszczów, a w całej diecezji warmińskiej liczba księży spadła w ciągu dekady z 316 do 260. Na początku lat osiemdziesiątych łącznie 23 parafie pozostawały wakujące. Kościoły w nich były zamknięte, a obcym księżom nie wolno było w nich odprawiać mszy.

W 1873 roku misjonarze świętego Wincentego à Paulo musieli opuścić sanktuarium w Stoczku Klasztornym. Siostry katarzynki uniknęły likwidacji zakonu tylko dlatego, że opiekowały się chorymi - ale minister wyznań religijnych zabronił im nauczania dziewcząt i zakładania nowych domów zakonnych. W 1876 roku rząd pruski zamknął seminarium duchowne w Braniewie, jedyną kuźnię polskojęzycznych księży dla Warmii.

Ten obraz dobrze ilustruje skalę presji. W parafii Brąswałd po śmierci proboszcza ks. Józefa Neubera w 1871 roku ludzie nie pozwolili zamknąć kościoła - w każdą niedzielę zbierali się w starym budynku, modlili się żarliwie, choć nie wolno było dzwonić na liturgię. Gdy przyjeżdżała komisja, by zamknąć kościół, odzywały się dzwony na trwogę, a Jan Guska zabierał klucze i uciekał z nimi do lasu albo chował się w życie - bo zamknąć kościoła bez wydania kluczy nie wolno było. To było tło duchowe, na którym 27 czerwca 1877 roku w Gietrzwałdzie zaczęły się objawienia.

Baner reklamowy

Gietrzwałd 27 czerwca 1877 - dlaczego ta data jest kluczowa?

27 czerwca 1877 roku to dzień, w którym Justyna Szafryńska zobaczyła na klonie przy plebanii w Gietrzwałdzie postać Maryi - i ten sam dzień, w którym Otto von Bismarck w Kissingen przyjmował kilkunastu pastorów protestanckich z Wirtembergii. Synchroniczność jest uderzająca. W tej samej godzinie, gdy zaczynały się objawienia, kanclerz Rzeszy wykładał, jak rozprawić się z maryjnymi kultami.

Treść mowy Bismarcka z Kissingen przekazał Hipler w przedruku z 1883 roku, na którym opiera się cała późniejsza historiografia Gietrzwałdu. Kanclerz powiedział pastorom: "Przeciw takim rzeczom, jakie się dzieją w Marpingen i w Lourdes, nie wskóramy nic innemi środkami, a zgoła nic żandarmami, ale tylko przez szkołę będzie można im zaradzić". Bismarck znał kontekst i widział w nim zagrożenie - rok wcześniej, w lipcu 1876, w Marpingen w Saarze trzy dziewczynki zobaczyły Maryję. Niemiecka "Lourdes" stała się dla Kulturkampfu problemem polityczno-medialnym.

Tego samego dnia, gdy Bismarck mówił o szkole jako narzędziu walki z objawieniami, w pruskiej wiosce nad jeziorem Rentyńskim trzynastoletnia Justyna Szafryńska wracała z egzaminu katechizmowego do parafialnego kościoła. Na klonie przy plebanii zobaczyła "coś wielkiego, co tak wygląda, jak człowiek". Ks. Augustyn Weichsel, proboszcz Gietrzwałdu, zaprowadził ją do ogrodu plebańskiego. Dziewczynka opisała ozdobną Pannę na tronie sadzonym perłami. Cztery dni później, 1 lipca, drugie dziecko, dwunastoletnia Barbara Samulowska z sąsiednich Woryt, usłyszało odpowiedź na pytanie postawione po polsku: "Jam jest Najświętsza Marya Panna, niepokalanie poczęta".

Maryja w Gietrzwałdzie - dlaczego mówiła po polsku?

Maryja w Gietrzwałdzie mówiła po polsku, bo polski był ojczystym językiem warmińskich wsi południowej Warmii. W samym Gietrzwałdzie według raportu królewskiej rejencji żyło zaledwie 48 Niemców na ok. 900 mieszkańców - reszta to Polacy katolicy. W okolicznych wsiach (Woryty, Rentyny, Nowy Młyn, Naglady, Penglity, Hermsdorf, Leysy) polski przeważał jeszcze silniej. Polityka germanizacji Bismarcka usuwała ten język ze szkół - objawienie w nim mówiące było manifestem.

Justyna Szafryńska 1 lipca 1877 roku zapytała widzianą postać: "Kto Ty jesteś?". Odpowiedź padła po polsku: "Jam jest Najświętsza Marya Panna, niepokalanie poczęta". Dla warmińskich pielgrzymów te słowa miały podwójne znaczenie. Po pierwsze - dogmatyczne, bo Pius IX dwadzieścia trzy lata wcześniej (1854) ogłosił dogmat Niepokalanego Poczęcia. Po drugie - polityczne, bo użyty był język, który państwo właśnie próbowało wymazać ze szkół Warmii.

Język polski na Warmii nie był egzotyczny ani sprowadzony - zadomowił się po długoletnich wojnach pruskich i przyłączeniu Warmii do Polski w XV wieku, gdy polscy osadnicy zasiedlali opustoszałe wioski. Pod koniec wieku XV, jak pisał Hipler w 1883 roku, w biskupstwie warmińskim kazania prawiono po niemiecku albo w narzeczu staropruskim - ale potem polski stopniowo zdobywał wsie. W połowie XIX wieku był językiem domowym i sakralnym katolickich Warmiaków, którzy nadal nazywali Sanktuarium "Częstochową Północy".

Polityka pruska z lat 1872-1875 odebrała im prawo nauki w tym języku. Po polsku mogła być prowadzona już tylko nauka religii i śpiewu kościelnego - a religii uczyć mógł tylko ksiądz lojalny wobec państwa. Landrad otrzymał uprawnienie do oceny pracy nauczycieli pod kątem "wprowadzania niemieckich idei narodowych". W tym właśnie roku, gdy w szkołach Warmii cofano lekcje polskiego, pod klonem w Gietrzwałdzie Maryja zaczęła odpowiadać po polsku na każde pytanie.

Pielgrzymi z Królestwa - jak przekraczali rosyjski kordon?

Pielgrzymi z Królestwa Polskiego docierali do Gietrzwałdu mimo trzech kordonów - rosyjskiego, pruskiego i wewnętrznego policyjnego. Według Hiplera w niedziele i święta 1877 roku pod klonem klęczało 8-10 tysięcy osób, a 8 września - na zakończenie szeregu objawień - liczbę pielgrzymów oszacowano na 50 tysięcy. Polacy przybywali z Galicji, Wielkopolski i z zaboru rosyjskiego "pomimo kordonu i obieszczyków granicznych".

Skala pielgrzymek była dla władz pruskich niewygodna z trzech powodów. Po pierwsze - łamała granicę, którą rosyjska policja graniczna pilnowała ściśle (carat traktował kult maryjny w zaborze pruskim jako rezerwowe ognisko narodowe). Po drugie - łączyła Polaków z trzech zaborów w jednym miejscu, w trakcie nabożeństw odmawianych po polsku. Po trzecie - tworzyła międzynarodowy precedens propagandowy: kanclerz Niemiec, który tłumił Kulturkampf, miał na swoim terenie sanktuarium ściągające ćwierć miliona pątników rocznie.

Polacy z Mazowsza, gubernia płocka, dotarli do Gietrzwałdu opowiadając o niezwykłym zjawisku z 27 czerwca 1877 - w Prasnyszu i okolicy Myszyńca przez kilka godzin widzieli na niebie jasny pas światła ciągnący się z południa na północ, "z kierunku Częstochowy do Prus". Ludzie nazwali go "drogą Matki Boskiej" i wielu pielgrzymów później twierdziło, że idąc w tym kierunku trafiło do Gietrzwałdu. Współczesna meteorologia tłumaczy zjawisko jako tzw. wstęgę biegunową, pas chmur pierzastych pozostały z porannej mgły - ale sam fakt, że ludzie identyfikowali ten pas z Częstochową, mówi o sile maryjnej świadomości narodowej.

Ks. Augustyn Weichsel - za co trafił do więzienia w 1877?

Ks. Augustyn Weichsel, proboszcz Gietrzwałdu od 1869 roku, został aresztowany 12 listopada 1877 roku i odprowadzony do więzienia obwodowego w Olsztynie. Uwolniono go 17 listopada - po pięciu dniach. Powód aresztowania: odmowa zdradzenia nazwisk księży, którzy w jego kościele odprawiali msze święte, łamiąc tym samym ustawy majowe Kulturkampfu. Weichsel został później pociągnięty do procesów sądowych i kar pieniężnych.

To zdarzenie pokazuje, na czym w praktyce polegała represja. Ks. Weichsel nie zrobił nic spektakularnego - nie odprawiał manifestacji, nie głosił buntowniczych kazań. Pozwolił po prostu przybyłym z odpustami "obcym księżom" - tj. księżom z innych parafii i diecezji - odprawiać msze święte w gietrzwałdzkim kościele. To, że nazwał te osoby, przyznał, że je gościł, i odmówił podania ich nazwisk sądowi - wystarczyło, by trafić do więzienia obwodowego.

Co istotne, Weichsel był wielokrotnie wzywany przed sąd jako świadek przeciwko innym księżom odprawiającym nabożeństwa w Gietrzwałdzie. Kilkudziesięciu współbraci groziły kary pieniężne i więzienie. Według sprawozdań władzy biskupiej z 1883 roku po uwolnieniu Weichsel pozostawał formalnie zarzucony "rozmaitemi pozwami sądowemi, terminami i procesami". Hipler porównuje jego cierpienia do "tajemnic bolesnych Różańca". Parafia Gietrzwałdzka była w listopadzie 1877 roku przez tydzień pozbawiona swojego pasterza w samym środku ruchu pielgrzymkowego.

Gietrzwałdzie
Zadzwoń do przewodnika
po Gietrzwałdzie
ZADZWOŃ TERAZ

Biskup Filip Krementz - jak bronił Kościoła na Warmii?

Biskup Filip Krementz kierował diecezją warmińską od 1867 roku i w latach Kulturkampfu stał się jednym z najtwardszych obrońców praw Kościoła katolickiego w państwie pruskim. W 1872 roku ekskomunikował starokatolickich profesorów seminarium w Braniewie, w 1873 wydał list pasterski przeciwko szkołom symultannym, a w 1877 powołał komisję biskupią do zbadania objawień gietrzwałdzkich.

Krementz pisał w listach pasterskich, że szkoły symultanne - łączące katolików, protestantów i Żydów - to w rzeczywistości szkoły bezwyznaniowe i pierwszy krok ku laicyzacji. Jego sławne zdanie z 1874 roku brzmiało: "Państwo nie może uważać siebie za źródło i właściciela praw, nie może wykorzystywać swej siły do gwałcenia praw". Stanowisko biskupa popierali proboszczowie - gdy w 1874 władze Biskupca chciały utworzyć szkołę symultanną, 300 ojców rodzin podpisało petycję sprzeciwu. Szkoła nie powstała.

Na Warmii w odpowiedzi na Kulturkampf powstał Związek św. Andrzeja - organizacja zbierająca składki wiernych na wsparcie biskupa Krementza i represjonowanych kapłanów. W 1886 roku Warmiacy przesłali do sejmu pruskiego 99 petycji podpisanych przez ponad 3500 osób, domagając się zniesienia antykościelnych ustaw. Animatorami tego ruchu byli chłop Franciszek Szczepański, księgarz Andrzej Samulowski (krewny Barbary, wizjonerki z Gietrzwałdu) i redaktor Jan Liszewski - ten sam, który później założył "Gazetę Olsztyńską".

Lourdes, Marpingen, Gietrzwałd - trzy odpowiedzi na Bismarcka

Bismarck w mowie z 27 czerwca 1877 wymienił jednym tchem Lourdes i Marpingen jako dwa europejskie problemy Kulturkampfu. Tego samego dnia w Gietrzwałdzie zaczęło się trzecie tego typu objawienie. Trzy daty tworzą klamrę: 11 lutego 1858 (Lourdes, Francja), 3 lipca 1876 (Marpingen, Saara w Niemczech), 27 czerwca 1877 (Gietrzwałd, Warmia w Prusach).

Każde z tych objawień miało wspólny schemat - przemawiały dzieci wiejskie z biednych rodzin, w lokalnym dialekcie, na peryferiach państwowej kontroli. Lourdes pojawiło się we Francji II Cesarstwa, w okresie napięć między państwem a Kościołem. Marpingen miało miejsce dokładnie w fazie eskalacji niemieckiego Kulturkampfu i zostało stłumione przez pruską żandarmerię - dzieci internowano, świadków przesłuchiwano, sanktuarium nie zatwierdzono. Gietrzwałd pojawił się trzynaście miesięcy po Marpingen, z tym samym wzorcem (dziewczynki, drzewo, polski język) i podobną reakcją administracji.

Różnica jest jednak istotna. Lourdes zostało zatwierdzone już w 1862 roku i stało się największym sanktuarium świata. Marpingen nigdy nie uzyskało aprobaty kościelnej. Gietrzwałd na zatwierdzenie czekał równo 100 lat - dopiero 11 września 1977 roku biskup warmiński Józef Drzazga ogłosił pierwsze formalne uznanie kultu. W tym świetle synchroniczność z mową Bismarcka z 27 czerwca 1877 nabiera dodatkowego sensu - to było objawienie, które kanclerz właśnie chciał stłumić "przez szkołę". Skuteczność tego planu okazała się ograniczona.

Najczęściej zadawane pytania

Kiedy zakończył się Kulturkampf w Niemczech? +
Kulturkampf w fazie ostrej zakończył się w 1878 roku po śmierci Piusa IX i pojednawczych negocjacjach z Leonem XIII. Do połowy lat osiemdziesiątych XIX wieku Bismarck stopniowo wycofywał najostrzejsze ustawy - w 1886 roku ponownie otwarto seminarium duchowne w Braniewie, a parafie warmińskie zaczęły dostawać proboszczów. Państwowy nadzór nad szkolnictwem pozostał jednak w mocy.
Czy księża na Warmii byli więzieni za sprawowanie sakramentów? +
Tak. Proboszcz Gietrzwałdu ks. Augustyn Weichsel został aresztowany 12 listopada 1877 roku i osadzony w więzieniu obwodowym w Olsztynie. Wielokrotnie wzywano go przed sąd, by składał zeznania przeciwko innym księżom odprawiającym msze w gietrzwałdzkim kościele. Kilku duchownych pomagających w parafii skazano na kary pieniężne.
Co Bismarck powiedział o objawieniach w Lourdes i Marpingen? +
Otto von Bismarck 27 czerwca 1877 roku w Kissingen wykładał pastorom protestanckim z Wirtembergii: "Przeciw takim rzeczom, jakie się dzieją w Marpingen i w Lourdes, nie wskóramy nic innemi środkami, a zgoła nic żandarmami, ale tylko przez szkołę będzie można im zaradzić". Tego samego dnia w Gietrzwałdzie zaczęły się objawienia, których kanclerz jeszcze nie znał.
Dlaczego pielgrzymi z Polski przyjeżdżali do Gietrzwałdu w 1877 roku? +
Pielgrzymi z Królestwa Polskiego przekraczali rosyjski kordon graniczny, bo Gietrzwałd był pierwszym maryjnym objawieniem w polskim języku w trakcie zaborów. Maryja odpowiadała Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej po polsku, w czasie gdy ustawy pruskie wycofywały polski z warmińskich szkół. Dla Polaków z trzech zaborów było to wydarzenie narodowo-religijne.
Ile parafii na Warmii pozostawało bez proboszczów w czasie Kulturkampfu? +
Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku 23 parafie diecezji warmińskiej były wakujące. W samej południowej Warmii w 1877 roku osiem parafii nie miało proboszczów. Liczba księży w całej diecezji warmińskiej spadła w latach 1871-1880 z 316 do 260 - to skutek zamknięcia seminarium w Braniewie w 1876 roku.
Czy można zwiedzać Gietrzwałd z licencjonowanym przewodnikiem PTTK? +
Tak. Joanna Kiewisz-Wojciechowska, licencjonowana przewodniczka PTTK Warmia-Mazury, oprowadza po Gietrzwałdzie i Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Na trasie omawia kontekst Kulturkampfu, biografię ks. Weichsla i Barbary Samulowskiej. Wycieczkę zamawia się przez formularz na MazuryTravel.pl.

Źródła:

Hipler Franciszek, Objawienia Matki Boskiej w Gietrzwałdzie. Przedruk wydania z 1883 r., Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 2017
Achremczyk Stanisław, Historia Warmii i Mazur. Tom I i II, Wydawnictwo Ośrodka Badań Naukowych im. W. Kętrzyńskiego, Olsztyn 2010-2011
Studia Warmińskie tom XIV (1977), red. ks. Jan Obłąk - artykuły o objawieniach gietrzwałdzkich
Pranga Krzysztof, Wszystko z miłości. Barbara Samulowska, Olsztyn 2024
Rabczyński Paweł, Gietrzwałd 1877. Historia, znaczenie, dziedzictwo, Olsztyn 2022
Źródła, opracowania i własna wiedza z praktyki przewodnickiej MazuryTravel.pl

Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Przewodnik turystyczny po Warmii i Mazurach
ZAMÓW TERAZ
Autor
Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Od ponad 25 lat zawodowo zajmuje się opowiadaniem historii – najpierw jako dziennikarka i reportażystka, a dziś także jako licencjonowana przewodniczka PTTK po Warmii i Mazurach
Joanna Kiewisz-Wojciechowska

Może Cię też zainteresować

Chcesz odwiedzić Warmię i Mazury? Szukasz licencjonowanego przewodnika?
Zapraszam do kontaktu! Nasi Klienci pochodzą głównie z polecenia.
Dołącz do grona zadowolonych Klientów.

Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Licencjonowany przewodnik turystyczny

604 52 18 52

pttk 1 logo png transparent   blacha red

 

Dołącz do społeczności

    Zapytaj o wycieczkę:



    Zamknij menu