Olsztynek - historia, ciekawostki i co warto wiedzieć przed przyjazdem
Odkryj sekrety Olsztynka
Kiedy ktoś pyta mnie, co wyróżnia Olsztynek spośród dziesiątek mazurskich miasteczek, zawsze mówię to samo: historia tu jest dosłownie wszędzie. Widać ją w gotyckich piwnicach zamku, słychać w Dzwonie Pojednania bijącym w południe na Rynku i można dotknąć w grubych murach kościoła, który jest jednocześnie fortyfikacją.
A jagodzianki przy ul. Mrongowiusza to tylko wisienka na torcie. Zanim pokażę wam to miasto krok po kroku, chcę żebyście wiedzieli jedno: Olsztynek to nie jest łatwa historia. To miasto, które wielokrotnie próbowano zmazać z mapy - przez pożary, dżumę, wojnę i stalinowskie zapomnienie. I za każdym razem wstawało.
Olsztynek - Warmia czy Mazury? To ważna różnica
To najczęściej zadawane mi pytanie przez turystów przyjeżdżających do Olsztynka. I rozumiem, skąd pochodzi ta konfuzja: nazwa miasta kojarzy się z Olsztynem, który leży na Warmii. Tymczasem Olsztynek leży na Mazurach - i to nie jest tylko geograficzny drobiazg, ale kwestia kulturowa, religijna i historyczna.
Warmia przez wieki była domeną katolicką. To biskupstwo, ściśle związane z Polską i Kościołem katolickim, z charakterystyczną architekturą kościołów, przydrożnymi kapliczkami i świętymi kątami w każdej chałupie. Granica Warmii biegnie na wschód i północ od Olsztynka - w skansenie wyraźnie widać, jak zmienia się wystrój wnętrz kiedy przechodzimy z chałup warmińskich do mazurskich.
Olsztynek przez ponad 400 lat rozwijał się w kręgu kultury protestanckiej. Po sekularyzacji Zakonu Krzyżackiego w 1525 roku miasto stało się ewangelickie - i pozostało nim aż do 1945 roku. Kultura mazurska, język mazurski, odrębne tradycje Prus Książęcych. Administracyjnie Olsztynek leży w powiecie olsztyńskim, województwie warmińsko-mazurskim. Ale kulturowo, historycznie i geograficznie to Mazury bez żadnych wątpliwości.
670 lat historii Olsztynka można streścić jednym zdaniem: to miasto, któremu wielokrotnie nic się nie miało udać, a mimo to stoi do dziś. Trzy razy spłonęło niemal doszczętnie, przeżyło dżumę, tatarską niewolę, trzy wojenne zniszczenia i stalinowskie wymazywanie pamięci. Każda z tych klęsk zostawiła ślad, który dziś można zobaczyć na własne oczy.
Założenie i pierwsze stulecia - zamek, prawo miejskie i szubienica
Wszystko zaczyna się w 1350 roku, kiedy komtur ostródzki Günter von Hohenstein nakazuje budowę murowanej warowni na wzniesieniu nad dawnym grodem staropruskim. Miasto lokowane na prawie chełmińskim: szachownicowy układ ulic, rynek pośrodku, sołtys i rada miejska. Nazwa Hohenstein - Wysoki Kamień - to hołd złożony fundatorowi jeszcze za jego życia. W 1381 roku litewskie wojska księcia Kiejstuta najeżdżają i palą dopiero co wznoszoną warownię.
Zamek odbudowano szybciej, tym razem potężniej - z podzamczem, folwarkiem i browarem uruchomionym oficjalnie w 1488 roku. W 1410 roku Bitwa pod Grunwaldem rozgrywa się 16 km od miasta. Przez Olsztynek przetaczają się wojska; mieszkańcy są świadkami przewozu ciała Wielkiego Mistrza Ulricha von Jungingena do Malborka. Miasto przejściowo poddaje się Władysławowi Jagielle - ale na mocy II pokoju toruńskiego z 1466 roku Olsztynek nie zostaje inkorporowany do Polski i pozostaje w Państwie Krzyżackim.
W 1525 roku następuje sekularyzacja Zakonu Krzyżackiego i narodziny Prus Książęcych - miasto staje się protestanckie. Zakładana jest szkoła partykularna dająca dostęp na studia w Królewcu.
Wiek klęsk — Szwedzi, Tatarzy i dżuma
Dla Olsztynka XVII i XVIII wiek to pasmo tragedii. W 1655 roku wojska Karola Gustawa brutalnie okupują miasto, łupią dobytek, nakładają kontrybucje.
Tragedii w historii miasta było wiele:
- 8 października 1656 roku — bitwa pod Prostkami i tatarski odwet. Wojska tatarskie posiłkujące Rzeczpospolitą wlewają się do Prus. Mordują, palą i zabierają do jasyru 34 000 luteran z całego regionu - wśród nich wielu mieszkańców Olsztynka. To jedna z najbardziej dramatycznych i najmniej znanych kart historii tych ziem.
- 30 października 1685 roku — największa pożoga w dziejach miasta. Ogień trawi ratusz, farę, plebanię i niemal wszystkie kamienice. Elektor Pruski zwalnia mieszkańców z podatków na dekadę. Dwie piękne bramy miejskie - Polska i Wysoka (Niemiecka, ponad 20 metrów ze zwodzonym mostem) - płoną i nigdy nie zostaną odbudowane. Mieszkańcy rozbierają ich resztki na cegłę do pieców.
- Lata 1708–1710 — czarna śmierć. Syn miejscowego kapelusznika wraca z Polski i przynosi dżumę. Miasto otacza bezwzględny kordon sanitarny. W trzy tygodnie umiera 90 osób. Do końca zarazy i po mroźnej zimie głodowej 1709 roku ginie dokładnie połowa wszystkich mieszkańców miasta. Sceny dantejskie - ciała leżą na ulicach, żywi nie nadążają grzebać umarłych.
- W 1758 roku — podczas Wojny Siedmioletniej - rosyjskie wojska Imperium zajmują i gospodarczo eksploatują miasto przez kilka lat. 16 kwietnia 1804 roku kolejny wielki pożar pochłania odbudowany ratusz i 108 domów. Resztki obu bram rozbierane na cegłę. Dwie bramy - Polska i Wysoka - znikają z krajobrazu na zawsze.
XIX wiek, I Wojna i Tannenberg
- Rok 1888 — to ukończenie kościoła katolickiego pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. Chopina 1. Zakończyło to 400-letni okres, kiedy katolicy musieli pieszo wędrować na msze do odległych Gryźlin. W sierpniu 1914 roku na obrzeżach Olsztynka rozegrała się Bitwa pod Tannenbergiem, gdzie Niemcy rozgromili 2. Armię Rosyjską.
- W latach 1927–1935 — wzniesiono Tannenberg-Nationaldenkmal — monumentalne koloseum z 8 ceglanych wież, zaprojektowane jako nazistowskie miejsce kultu. W 1934 roku pochowano tu Paula von Hindenburga, a mauzoleum stało się miejscem potężnych defilad partyjnych.
II Wojna, Stalag i 1945 rok
- W 1939 roku —Wehrmacht zakłada pod wsią Królikowo obóz jeniecki Stalag IB Hohenstein. Przez obóz przewija się ok. 650 tysięcy jeńców — Polaków, Francuzów, Belgów, Włochów i Rosjan. Umiera ponad 50 000 osób, głównie z głodu, mrozu i tyfusu. W styczniu 1945 roku — wycofujące się oddziały SS wysadzają Tannenberg-Nationaldenkmal w powietrze, kradnąc szczątki Hindenburga. Armia Czerwona zajmuje miasto, niszcząc m.in. Ratusz. Olsztynek zostaje przekazany Polsce.
PRL, pojednanie i Cittaslow
W 1974–1977 roku odbudowano wypalony przez 30 lat kościół poewangelicki - jako galerię sztuki Muzeum Budownictwa Ludowego. W 2004 roku Rada Miejska ustanawia pierwsze barwy flagi miasta. Niemka Rosemarie Trzaska finansuje rewitalizację zamkowych piwnic i wieżyczki kościelnej, sprowadzając Dzwon Pojednania- bije do dziś codziennie w południe na Rynku. W 2006 roku wykopaliska archaeologiczne przy zamku przewracają dotychczasową wiedzę do góry nogami: pierwotna warownia miała 3–4 kondygnacje nad fosą, nie jeden skromny parter.
W 2009 roku Olsztynek wstępuje do sieci Cittaslow. W tym samym roku, z okazji 650-lecia miasta, ogłoszono ogólnopolski konkurs na logo - wpłynęło 79 prac, wybrano projekt agencji MEDIA PARTNER z Katowic. 9 kwietnia 2026 roku otwarto w wieży ciśnień wystawę 1932. Rok z życia Tannenberg-Nationaldenkmal - pierwszą tak bezkompromisową ekspozycję o nazistowskiej propagandzie w tej części kraju.
Znane postaci z Olsztynka - ludzie, którzy ukształtowali miasto
Olsztynek wydał i przyjął kilka postaci, które trwale wpisały się w historię regionu, nauki i kultury. Część z nich jest znana powszechnie, część - wbrew zasługom - prawie zapomniana. Opowiadam o nich na każdej wycieczce.
Günter von Hohenstein (XIV wiek) - założyciel miasta
Komtur ostródzki Günter von Hohenstein w 1350 roku nakazał budowę murowanego zamku i lokację osady, która na jego cześć otrzymała jego własne nazwisko jako nazwę: Hohenstein - Wysoki Kamień.
To jeden z nielicznych przypadków w historii Prus, kiedy miasto nazwano od żyjącego jeszcze fundatora. Günter von Hohenstein nie zostawił po sobie szczegółowej biografii - zostawił zamek, który stoi do dziś, i nazwę, która przetrwała pod polskim przekładem do naszych czasów.
Krzysztof Celestyn Mrongowiusz (1764–1855) - obrońca języka polskiego w zaborze pruskim
Krzysztof Celestyn Mrongowiusz urodził się 19 lipca 1764 roku w małym domku wbudowanym dosłownie w basztę łupinową miejskich murów obronnych przy ul. Zamkowej. Jego ojciec Bartłomiej Mrongowiusz pełnił funkcję rektora szkoły i zamieszkał w tej baszcie w latach 1761–1767. Mrongowiusz żył 91 lat - długo jak na XVIII wiek - i przez całe to życie walczył o jedno: zachowanie języka polskiego w Prusach.
Był duchownym ewangelickim, lingwistą, tłumaczem i filozofem. Tworzył słowniki, tłumaczył Biblię, głosił kazania po polsku - w czasach kiedy pruska administracja systematycznie język polski wypierała ze szkół, sądów i kościołów. Państwo pruskie robiło wszystko, żeby spolszczone społeczności zasymilować językowo. Mrongowiusz temu się opierał - aktywnie, przez całe życie.
Dziś Mrongowiusz jest patronem Zespołu Szkół Zawodowych w Olsztynku. Jego pomnik stoi przed budynkiem szkoły - z inicjatywy Tadeusza Kalbarczyka. W domu rodzinnym przy ul. Zamkowej 1 mieści się muzeum biograficzne (bilet 5 zł, maj–wrzesień, wt–nd). Jedna z głównych ulic Olsztynka nosi jego imię - ta sama, przy której stoi cukiernia słynąca z jagodzianek.
Paul von Hindenburg (1847–1934) — cień nad miastem
Paul von Hindenburg (ur. 2 października 1847 r., zm. 2 sierpnia 1934 r.) to postać, bez której nie da się opowiedzieć historii Olsztynka - choć sam tu nie mieszkał. Jako feldmarszałek dowodził Niemcami podczas Bitwy pod Tannenbergiem w sierpniu 1914 roku, kiedy rozbito 2. Armię Rosyjską. Zwycięstwo to uczyniło z niego narodowego bohatera Niemiec, późniejszego prezydenta Republiki Weimarskiej, a potem III Rzeszy.
Na jego cześć - jeszcze za jego życia - wzniesiono Tannenberg-Nationaldenkmal. Po jego śmierci w 1934 roku pochowano go tam z ceremoniałem godnym starożytnego władcy. Przez kolejne lata mauzoleum było centrum nazistowskiej propagandy - setki tysięcy uczestników defilad NSDAP co roku. W 1945 roku oddziały SS wysadziły budowlę w powietrze, wywożąc szczątki feldmarszałka. Zarośnięte ruiny dostępne są do dziś bezpłatnie w lesie za miastem.
Erwin Kruk (1941–2017) - poeta ostatnich Mazurów
Erwin Kruk urodził się w 1941 roku i wychował we wsi Elgnówko niedaleko Olsztynka - po dramatycznej stracie rodziców pod opieką babci i krewnych. Mazurski poeta, pisarz i dziennikarz, jeden z ostatnich świadków i dokumentalistów odchodzącego świata ewangelickich Mazurów.
Jego twórczość to coś więcej niż literatura - to archiwum pamięci zbiorowej, utrwalającej język, obyczaje i mentalność ludzi, których pruska prowincja pochłonęła razem z końcem II wojny. Pisał po polsku o tym, co było po mazursku. W 2009 roku Rada Miejska Olsztynka nadała mu tytuł Honorowego Obywatela za całokształt twórczości zachowującej pamięć o mazurskiej tożsamości. Erwin Kruk zmarł w 2017 roku.
Jan Kapuściak - leśnik, który uratował pamięć
Jan Kapuściak to postać, o której powinien wiedzieć każdy, kto odwiedza Olsztynek. Lokalny leśnik, przyrodnik i archiwista z misją - honorowy obywatel miasta od 2009 roku.
Przez lata, niemal w pojedynkę i z własnej inicjatywy, zbierał ślady ofiar Stalagu IB Hohenstein: blaszane nieśmiertelniki jenieckie od numeru R 1 do R 54 744, listy przewozowe, dokumenty z polskich i zagranicznych archiwów. Robił to kiedy państwo radzieckie oficjalnie nakazało zapomnienie o tych ludziach - Stalin uznał jeńców wojennych za zdrajców, więc ich śmierć miała być przemilczana przez dekady. Kapuściak nie posłuchał. Z jego żmudnej kwerendy wzięło początek Multimedialne Muzeum Stalagu IB.
Tadeusz Kufel - człowiek, który zbudował skansen
Tadeusz Kufel, wieloletni dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego i honorowy obywatel miasta od 2004 roku, jest osobą, bez której olsztynecki skansen nie byłby tym, czym jest dziś. Jego tytaniczna praca polegała na nieustannej inwentaryzacji niszczejących drewnianych chałup w całym regionie i nadzorowaniu ich relokacji do parku etnograficznego. Dzięki niemu muzeum zgromadziło 80 obiektów z sześciu regionów historycznych i stało się atrakcją rozpoznawalną na skalę ogólnopolską i europejską.
Rosemarie Trzaska - most między dawnymi a nowymi
Rosemarie Trzaska to Niemka, dawna mieszkanka okolicznych wsi, i jeden z żywych symboli pojednania polsko-niemieckiego. W 2004 roku osobiście sfinansowała rewitalizację zamkowych piwnic i wieżyczki dawnej fary ewangelickiej — jako gest pojednania, nie wyrachowany PR. Sprowadziła też Dzwon Pojednania, który od tego czasu bije codziennie w południe na olsztyneckim Rynku.
Przy Rosemarie Trzasce i grupie Honorowych Obywateli z Niemiec (Steffen Blau, Uve Kuschel, Christian Meyl, Hubertus Schütte, Karl-Heinz Woyda z Walkenried i Bad Sachsa) warto też wspomnieć ich masowe zaangażowanie po 1989 roku: karetki pogotowia, sprzęt medyczny, wsparcie dla olsztyneckiego Domu Dziecka i straży pożarnej. Wymowna historia.
Największy park etnograficzny w północno-wschodniej Polsce z 80 obiektami.
Produkt z Listy MRiRW, pieczony od lat 80. w cukierni przy ul. Mrongowiusza.
Unikalna produkcja metodami tradycyjnymi na oczach turystów, wstęp bezpłatny.
Potężna krzyżacka warownia z 1350 roku skrywająca niezwykłe gotyckie piwnice.
Z czego słynie Olsztynek? To miasto zaskakuje
Kiedy pytam turystów przed wyjazdem, co wiedzą o Olsztynku, słyszę najczęściej: skansen i jagodzianki. Dobry start. Ale miasto ma znacznie więcej do zaoferowania - i o kilku z tych rzeczy nie przeczytacie łatwo nigdzie indziej.
- Muzeum Budownictwa Ludowego przy ul. Leśnej 23 to bez wątpienia największa atrakcja Olsztynka. 80 obiektów architektury wiejskiej z XIX wieku na 35 hektarach, 11 000 muzealiów ruchomych, trzy typy wiatraków w jednym miejscu, kościół ewangelicki z 1714 roku z ołtarzem tryptykiem z 1662 roku, zagroda litewska - jedyna w Polsce kolekcja obiektów z historycznej Małej Litwy. Wszystko na tle rzeki Jemiołówki, z żywymi zwierzętami przy zagrodach. Skansen zasługuje na osobny artykuł - i właśnie taki dla Ciebie przygotowaliśmy: Kompletny przewodnik po skansenie w Olsztynku z jego historią, trasą zwiedzania po wybranych obiektach, aktualnym cennikiem biletów i dojazdem.
- Olsztyneckie jagodzianki z cukierni przy ul. Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza 4 to produkt z certyfikatem Listy Produktów Tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wymiary: 11 cm na 7 cm, drożdżowe ciasto, nadzienie z leśnych jagód, ta sama receptura od lat 80. XX wieku.
- W centrum Olsztynka, przy ul. Zamkowej, działa jedna z nielicznych w Polsce czynnych hut szkła artystycznego, gdzie produkcja odbywa się tradycyjnymi metodami na oczach turystów - bez żadnej szyby ochronnej, dosłownie kilka kroków od pieca rozgrzanego do ok. 1000 stopni. W przyległym sklepiku wyroby prosto od twórców.
- Zamek komorników krzyżackich przy ul. Zamkowej to najstarszy zabytek Olsztynka — wzniesiony w 1350 roku. Przez dekady sądzono, że to był skromny zameczek.
- Zabytkowa wieża ciśnień przy ul. Górnej 1A — klinkierowa cegła, ośmiokątne nadwieszenie pod dachem, 30 metrów nad Olsztynkiem. Po rewitalizacji: winda turystyczna, taras widokowy, oryginalne rury i zawory z epoki.
- Dwa miejsca, które są dalej od centrum, ale warte specjalnego objazdu. Ruiny Tannenberg-Nationaldenkmal — zarośnięty gruz nazistowskiego mauzoleum Hindenburga wysadzonego przez SS w 1945 roku — dostępne bezpłatnie bez bram cały rok. Kilka kilometrów dalej: Multimedialne Muzeum Stalagu IB, opowiadające historię 650 tys. jeńców i Jana Kapuściaka, który tę historię uratował przed zapomnieniem.
Kiedy najlepiej przyjechać do Olsztynka? Sezon i wydarzenia
Olsztynek jest wart odwiedzenia o każdej porze roku, ale różne pory roku dają różne doświadczenia. Oto mój osobisty kalendarz.
Czerwiec–sierpień — pełna oferta turystyczna
Sezon letni to czas, kiedy otwarte są wszystkie atrakcje jednocześnie: skansen w pełnym programie z pokazami rzemiosła i żywymi zwierzętami, wieża ciśnień z tarasem widokowym w weekendy (od 14 czerwca), spływy kajakowe na rzece Łynie z rezerwatu źródeł, wypożyczalnie kajaków. Trakt Odsieczy Olsztynek–Grunwald (19,7 km, zielony szlak pieszy) zaprowadzi Cię na Pola Grunwaldzkie w 2,5 godziny marszu.
Maj — Noc Muzeów
Jedyna okazja w roku, kiedy wieża ciśnień otwiera się bezpłatnie do późna w nocy. Klimat industrialnego zabytku z nocną panoramą miasta jest nie do opisania. Jeśli możesz trafić do Olsztynka w Noc Muzeów — jedź. Naprawdę warto.
Grudzień — Jarmark Wigilijny Cittaslow
Ok. 14 grudnia Rynek zamienia się w jeden z bardziej autentycznych jarmarków świątecznych w regionie. Wyłącznie wystawcy z certyfikatem sieci Cittaslow — zero plastikowej tandety. Parada Mikołajów od ok. 15:00. Wstęp bezpłatny. Zapach piernika i śpiewy kolęd. Jarmark Wigilijny w Olsztynku to wyraźna klasa powyżej przeciętnego miejskiego kiermasz.
Cały rok
Huta Szkła Artystycznego, zamek z zewnątrz, gotyckie mury obronne, Dom Mrongowiusza i kościoły są dostępne praktycznie niezależnie od pory roku. Jagodzianki w cukierni przy ul. Mrongowiusza 4 (wt–nd 9:00–17:00) — najlepiej rano, zanim skończy się asortyment. Karczma Skansen przy muzeum czynna przez cały rok.
| Kierunek | Środek transportu | Czas i odległość |
|---|---|---|
| Z Olsztyna | Samochód (S51/S7) | ok. 30 km, 23–30 minut |
| Z Warszawy | Samochód (S7) | ok. 200 km, ok. 2 godziny |
| Z Olsztyna | Pociąg (PKP) | 11–23 minuty (od ok. 11 zł) |
| Z Warszawy | Pociąg (PKP) | ok. 2,5–3 godziny (z przesiadką) |
Olsztynek i okolice — co warto zobaczyć w pobliżu
Olsztynek leży w idealnym punkcie wypadowym do najważniejszych atrakcji Mazur i Warmii. W promieniu 30 km znajdziesz miejsca warte osobnych wyjazdów — albo jednodniowego objazdu połączonego z Olsztynkiem.
Najciekawsze miejsca w okolicach Olsztynka (w promieniu 30 km):
- Grunwald (15,9 km): Pole Bitwy z 1410 roku i nowoczesne cyfrowe Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Obowiązkowe dla miłośników historii. Co roku w lipcu rekonstrukcja bitwy — tysiące uczestników i widzów.
- Gietrzwałd (17,8 km): Sanktuarium Maryjne i Kaplica Objawień — jedyne zatwierdzone przez Watykan objawienie na ziemiach polskich (1877 r.). Polska Lourdes.
- Mańki (8 km): Zabytkowy kościół drewniany z 1770 roku z wolnostojącą ryglowaną dzwonnicą — perełka mazurskiego ciesielstwa, mało znana nawet w regionie.
- Nidzica (27 km): Zamek prokuratorów zakonu na wzgórzu z doskonale zachowanymi murami i dziedzińcem. Lepiej zachowany niż zamek w Olsztynku.
- Ostróda (26 km): Zamek krzyżacki nad Jeziorem Drwęckim, nabrzeże, przystań, Kanał Elbląski.
- Jezioro Sarąg k. Makrut (10 km): Dzikie, ciche jezioro z pomostami — kąpiel poza turystycznym zgiełkiem, rybacy, bobry.
| Rodzaj parkingu | Lokalizacja | Koszt |
|---|---|---|
| Bezpłatny | ul. Warszawska i Płyta Rynku | 0 zł |
| Płatny (Muzeum) | ul. Leśna | 10 zł/auto, 30 zł/autokar |
Zwiedzaj Olsztynek z licencjonowanym przewodnikiem PTTK
Olsztynek można odkrywać na własną rękę z mapą i folderem turystycznym - i spędzić tu miły dzień. Można też przyjechać z Joanną i wyjść z głową pełną historii, których nie znajdziecie w żadnym folderze.
Na każdej wycieczce opowiadam o konkretnych rodzinach, które mieszkały w chałupach skansenu, o tym dlaczego kościół jest jednocześnie murem obronnym, o zamku który był trzykrotnie większy niż wszyscy sądzili przez 70 lat, o człowieku który zbierał nieśmiertelniki jeńców kiedy jego własne państwo nakazywało zapomnienie. To są rzeczy, które zostają.