Olsztyn, jakiego nie pokazują na pocztówkach. Dzień Przewodnika 2026 (relacja)
3 przewodników - 3 historie Olsztyna
Tego dnia odbyły się trzy otwarte spacery po mieście, prowadzone przez przewodników Koła Przewodników Turystycznych Oddziału Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Wśród nich, był też ten prowadzony przeze mnie. Szliśmy razem szlakiem pożarów, kradzieży, zbrodni i ludzkiej niefrasobliwości. To nie był spacer „ku pokrzepieniu serc”. To była opowieść o mieście bez filtra.
Poniżej w skrócie przystanki naszej trasy. Jeśli któryś bardziej Cię zaciekawił, rozwijamy go w osobnym wpisie wzbogaconym o dźwięki z audycji Polskiego Radia Olsztyn "Odkryj Warmię i Mazury" pod redakcją Roberta Lesińskiego. Na tydzień tydzień przed naszym spacerem zdradzałam mu i śłuchaczom rozgłośni kilka faktów, o których szerzej opiwadałam w czasie wycieczki.
Posłuchaj pierwszej części rozmowy o kryminalnym Olsztynie
Pożar, który zmienił panoramę miasta
W samo południe stanęliśmy przy dzisiejszym budynku sądu przy ul. Dąbrowszczaków i spróbowaliśmy wyobrazić sobie, co było tu wcześniej. Piękny, neogotycki gmach z czerwonej cegły. Jedna z architektonicznych pereł tej części miasta.
Przypomnieliśmy sobie mroźny poranek stycznia 1976 roku. Oficjalnie – pożar. W praktyce – splot zaniedbań, przypadków i chaosu: dzicy lokatorzy na strychu, farelki, zamarznięte hydranty, drabiny łamiące się pod strażakami. Słuchając tej historii, patrzyliśmy na współczesny budynek i czuliśmy, że pod jego ścianami wciąż unosi się cień tamtej nocy.
Areszt, z którego wychodziło się… na włamanie
Kilkaset metrów dalej zatrzymaliśmy się przy gmachu Sądu Okręgowego, by opowiedzieć też o areszcie. Mijamy go na co dzień bez refleksji, a tymczasem jego historia brzmi momentami jak scenariusz sensacyjnego filmu.
Zebrani usłyszeli o kacie z toporem, czy brutalnych realiach dawnych czasów. Ale też o więźniach-spryciarzach, którzy nocą otwierali cele wytrychem, wychodzili „na robotę” do miasta, a nad ranem wracali spokojnie wyspać się na pryczy. Wielu z tych, którzy przyszli słuchali tej opowieści z niedowierzaniem – i z uśmiechem, bo życie bywa bardziej nieprawdopodobne niż fikcja.
Historia z Kościóła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie, która boli
Przy kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa opowiedziałam historię, która nie dotyczyła wielkich pieniędzy ani spektakularnych akcji.
Nastolatek ukradł relikwie rzymskiego żołnierza. Nie dla kolekcjonerskiej pasji. Nie z powodów ideologicznych. Relikwie wylądowały w śmietniku. Staliśmy chwilę w ciszy, bo ta opowieść mówiła więcej o ludzkiej bezmyślności niż o samej kradzieży.
To był moment refleksji – o odpowiedzialności za dziedzictwo i o tym, jak łatwo można je zniszczyć.
Pożar w Olsztyńskiej Fabryce Zapałek
Pod Urzędem Wojewódzkim wierni słuchacze wysłuchali historii, tego jak pożar nie musi wybuchnąć od wielkiego ognia a od... jednej zapałki.
O tej i o innych niezwykłych historiach przeczytacie i posłuchacie wkrótce więcej, więc zajrzyjcie tu koniecznie wkrótce.
Dlaczego w Olsztynie śpiewamy 1 zwrotkę hymnu miasta
Pod nowym Ratuszem w Olsztynie o kryminałach opowiadać można by długo. Zrezygnowałam oficjalnie z opowieści o jednym z najbardziej znanych przypadków tego miasta związanym ze wspaniałą wieżą (kto wie, ten wie). Nie mogłam jednak nie wspomnieć o tym, dlaczego (ze wstydem) nie śpiewa się w podczas uroczystości drugiej zwrotki hymnu Olsztyna.
A czy Wy wiecie? Ci, którzy w Dniu Przewodnika byli z nami - teraz już wiedzą, innych zapraszam na kolejną wspólną podróż po mieście.
Zbrodnia przy ulicy Wyzwolenia - finał nad J. Długim
Ulica Wyzwolenia wygląda spokojnie. Tego dnia też była zwyczajna – ludzie wracali z zakupów, ktoś wyprowadzał psa. A my przypomnieliśmy historię makabrycznej zbrodni, której finał rozegrał się w wodach Jeziora Długiego.
Nie epatowaliśmy szczegółami. Bardziej niż sensacja interesowało zebranych to, jak takie wydarzenia zapisują się w pamięci miasta. Jak długo żyją w opowieściach mieszkańców. Jak zmieniają sposób patrzenia na znane miejsca.
Wysoka Brama to nie tylko piękny zabytek
To jeden z najbardziej charakterystycznych miejsc w Olsztynie, a jednocześnie gotycka pamiątka w naszym mieście. To miejsce, które związane jest z tragicznymi losami nie tylko miasta, ale też poszczególnych jego mieszkańców. To miejsce, gdzie było wiezienie, a także miejsce pracy i egzekucji najprawdziwszego kata. Dla wielu uczestników nowością było poznanie m.in historii tego, dlaczego do dziś mówi się o zbrodni dokonanych w "białych rękawiczkach".
Skok na zamek jak z filmu akcji
Pod murami zamku zatrzymaliśmy się na dłużej. W 1990 roku doszło tu do jednej z najbardziej zuchwałych kradzieży dzieł sztuki w powojennej Polsce.
Wyobraziliśmy sobie sprawców wspinających się do okna zawieszonego około dziesięciu metrów nad ziemią. Cisza. Noc. I bezcenne ikony wynoszone z wnętrza. Rozmawialiśmy o „rosyjskim śladzie”, o chaosie początku lat 90., o tym, jak łatwo w tamtym czasie znikały rzeczy bezpowrotnie.
Patrząc na spokojny dziś dziedziniec, trudno było uwierzyć, że rozegrała się tu historia rodem z kryminału.
Dlaczego warto mówić o trudnych sprawach z historii miasta?
Kończąc spacer, mam poczucie, że zobaczyliśmy Olsztyn pełniejszy. Nie tylko ten z folderów turystycznych, ale też ten zapisany w aktach sądowych, kronikach i ludzkich błędach.
Ten Dzień Przewodnika nie był o sensacji. Był o odpowiedzialnym opowiadaniu miasta takim, jakie jest – z jego blaskami i cieniami. Bo dopiero wtedy historia przestaje być dekoracją, a staje się prawdziwą opowieścią.
Każdy z powyższych przystanków rozwijamy osobno z nagraniami audycji z Radia Olsztyn. Jeśli byliście z nami – wróćcie do tych miejsc jeszcze raz. Jeśli nie – zapraszamy do wspólnego odkrywania Olsztyna, którego być może wcześniej nie chcieliście znać.
Za Waszą obecność - dziękuję!
Podsumowanie
Zapraszam na wycieczkę do Lidzbarka Warmińskiego z doświadczonym przewodnikiem MazuryTravel.pl. Pokażę Ci miasto Kopernika, Krasickiego i Hozjusza tak, jak nie zobaczysz go sam!Źródła:
Źródła, opracowania i własna wiedza z praktyki przewodnickiej MazuryTravel.pl